DARK FEST 2015 Open Air

AVE

A teraz trochę z innej beczki. Jak wiecie lub nie wiecie Ciemna Strona Miasta jest zaangażowana w wielkie w naszej historii wydarzenie, jakim jest organizacja open airowego fest. Jako współorganizator gorąco polecamy wszystkim ten fest, gdyż jest on na pewno najbardziej ekstremalnym tego typu wydarzeniem w Polsce i powrotem do idei, że w tym 40 milionowym kraju też da się coś zrobić. Owszem lubimy Czechy czy Niemcy, ale przydałoby się wreszcie mieć coś własnego. Więc zacieliśmy się i mamy, ale przede wszystkim liczymy na Was, bo bez tłumów, które będą na niego chciały przyjechać nie ma szans, żeby zrobić dobrą imprezę. Fest ma charakter ekstremy, gdyż zaprosiliśmy kapele grające w stylach black metal, death metal, grind core, co powoduje, że dźwięki będą nad wyraz mroczne i ciężkie.

A w szczegółach to …. headlinerem głównym będzie VADER (Szczytno), którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Potem weterani sceny i uznane marki naszych rodzimych szarpidrutów, to jest HATE (Warszawa), FURIA (Katowice), ARKONA (Syców), PANDEMONIUM (Łódź). Po ten zaciąg legii cudzoziemskiej, która reprezentują ETHEREAL (Anglia), SEPPUKA (Czechy) i może ktoś jeszcze, ale o tym cisza. W kolejnym szeregu maszerują OGOTAY (Gdańsk), SQUASH BOWELS (Białystok), MATERIA (Szczecinek), TOTEM (Bukowno), DEVILISH IMPRESSION (Opole), HELLSPAWN (Wieluń), KURHAN (Katowice), IN TWILIGHT’S EMBRANCE (Poznań), VOIDHANGER (Katowice), BLOODTHRIST (Poznań), VEDONIST (Warszawa), CORPUS (Racibórz). W ramach cover koncert „IN MEMORY OF BATHORY będą młócić WOLFRIDER (Wrocław) oraz DEAD MIND (Wrocław). Dodatkowo skład wzmocnią młode kapele wyłonione z eliminacji odbywających się w okresie luty – kwiecień 2015 w trzech miastach: Wrocław (oczywiście Ciemna Strona Miasta), Opole (Zebra), Poznań (U Bazyla). Myślę, że jest grubo, albo nawet bardzo grubo.

Całość tej masakry będzie się odbywała w terminie

19-20 CZERWCA 2015

i w miejscu

GRÓD RYCERSKI BISKUPICE (KOŁO BYCZYNY), WOJ. OPOLSKIE, POLSKA.

Bilety też nie są szaleńczo drogie jak na taki staff. Ceny biletów na DARK FEST 2015 Open Air wyglądają następująco: PRZEDSPRZEDAŻ DO 31 MARCA KARNET DWUDNIOWY – 89 PLN, PRZEDSPRZEDAŻ DO 30 KWIETNIA … KARNET DWUDNIOWY – 99 PLN, PRZEDSPRZEDAŻ DO 31 MAJA KARNET DWUDNIOWY – 105 PLN, PO 31 MAJA I NA KONCERCIE KARNET DWUDNIOWY – 115 PLN

DODATKOWO DO 31 MAJA MOŻLIWOŚĆ ZAKUPU 100 BILETÓW KOLEKCJONERSKICH KARNET DWUDNIOWY 130 PLN (w zestawie bilet, koszulka i plakat)

Internetowa rezerwacja biletów startuje od 6 marca 2015 na stronie www.darkfest.pl

Plakat_web7a

Gorąco zapraszamy. Kolejne szczegóły wkróctce.

DARK

 

Co wkrótce w CSM

AVE

Wystartowaliśmy jak zwykle ambitnie i już 19 koncertów za nami. Jak zwykle z głośników płynęła mroczna i ciężka muza, a kolejne kapele miażdżyły swoją ekstremą, brutalnością i sianiem masakry – głównie black i death metalowcy lub troszkę łagodnie i bardziej melodyjnie raczyli nas heavy metalowcy i kapele rockowe.

Ale nie ma co patrzeć na historię, bo każda minuta tworzy nową, więc zapominając o przeszłości, czas zaprezentować przyszłość. Praktycznie do wakacji ciąg koncertów ze wszystkich naszych nurtów, z kulminacyjnym IN MEMORY OF BATHORY i współorganizowanym przez nas DARK FEST 2015, ale ten ostatni to na wyjeździe.

rozpiska

Pozdrawia

Dark

 

 

Pierwsze urodziny – wciąż machamy głowami

AVE

Pierwsze urodziny to czas zabawy, świętowania, zbierania prezentów i życzeń, ale też czas …

Po pierwsze, PODSUMOWAŃ …

Pierwszy rok to szaleństwo wynikające z mieszaniny szalonego spontanu, energii i chęci zmieniania świata połączona z pokorą i nauką, którą przyniosła twarda kryzysowa rzeczywistość, weryfikująca ułudy, oczekiwania, ale nie gasząca zapału. Czas był ciężki, ale dużo zrobiliśmy. Ten pierwszy rok to 68 koncertów we wszystkich obszarach, które miały tworzyć nasz spirit the corpse. Czyli metal i wszystkie jego odmiany, core i pokrewne, hard rock oraz, żałujemy że najmniej na razie, gothic. Dodatkowo także 2 koncerty punkowe jako że to jedna brać. Z nich wszystkich jesteśmy dumni bardzo, ale w szczególności z 3 koncertów charytatywnych: dla dwójki dzieci i bezdomnych zwierząt. Mam nadzieję, że pomogliśmy … Z koncertu pamięci QUOTHONA, legendy grupy BATHORY, prawdopodobnie jedynej takiej imprezy w Polsce, która odbyła się dokładnie w dzień jego 10 rocznicy śmierci. Byliście z nami i to było prawdziwe święto.

Oprócz koncertów odbyły się także 4 imprezy muzyczne tematyczne, jedna bitwa, afterparty, gościli u nas HUNTER, VADER, FRONTSIDE, JELONEK żeby wymienić tych największych, wiele imprez urodzinowych czy po prostu balang. Wiele wieczorów, które skończyły się rano i wiele piątków, które skończyły się w niedzielę. Oglądaliśmy także wiele sportu: igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata w piłce nożnej, w siatkówce, itp.

Mamy nadzieję, że udało nam się stworzyć miejsce, jedyne miejsce we Wrocławiu, w którym każdego wieczoru gra ciężka muza BEZ KOMPROMISÓW.

Po drugie, PODZIĘKOWAŃ …

Jak to zwykle bywa jest wiele osób, którym chcielibyśmy podziękować za ten pierwszy rok, więc w chaosie wspomnień piszę w dowolnej kolejności: wszystkim, którzy tworzyli klub z od samego początku – Beata za wszystko / Patrycja za malowidła ścienne i obrazki / tato Siwego i Arayi za remonty i sprzęt / wszystkim innym, którzy pomagali: Ola, Kasia, Wojtek.

W szczególności wielkie dzięki: Jarek za dźwięk i dobre rady / Ben, Fantom, Daniel, Paulina, Ewelina, Maja za bycie na pierwszej linii frontu barowego / Monika, MaGu i wszyscy inni fotkarze, oczywiście za zdjęcia / wszystkim kapelom, które grały i które się u nas bawiły / organizatorom gigów / rodzinom, które musiały przyzwyczaić się, że nas nie ma w domu wieczorami i nocami / przyjaciołom którzy wspierali: Filip, Paweł, Michał, Młoda, Małgosia, Ania, Jerry, Kamil i wielu innych.

JEDNAK PRZEDE WSZYSTKIM CHCEMY PODZIĘKOWAĆ WAM WSZYSTKIM, NASZYM PRZYJACIOŁOM, ZNAJOMYM I TYM KTÓRYCH WSZYSTKIM, KTÓRZY U NAS BYLI I SIĘ BAWILI. DZIEKI WAM MOŻEMY SPEŁNIAĆ NASZE MARZENIA O TAKIM MIEJSCU WE WROCŁAWIU I O ODRODZENIU ZJEDNOCZONEJ METALOWEJ EKIPY.

Zapraszamy na urodzinowy FEST – 19/20.09.2014

Siwy, Ogon, Araya, Miłek

Relacja z Opole Metal Festival 2014

AVE

Każda próba stworzenia festiwalu metalowego w Polsce jest na wagę złota. Wszystkim bowiem marzy się nad Wisłą odpowiednik Brutal Assault, tylko z wielu przyczyn  kolejne to inicjatywy upadają. Gdy tylko więc w sieci pojawiła się informacja o Opole Metal Festiwal, ekipa Ciemniej Strony Miasta już zaczynała sznurować glany. Nowe miejsce, nowi organizatorzy, nowy pomysł – trzeba to sprawdzić na własnej skórze!

Opole Metal Festiwal jak na pierwszą edycję skład miał bardziej niż przyzwoity. Legenda Polskiej muzyki ciężkiej Turbo,  Percival Schuttenbach, osiągająca w tym roku pełnoletniość Lacrima czy The Sixpounder – oto gwiazdy pierwszej edycji festiwalu. Do tego między innymi Eier, Drown My Day, Veal, Sektor czy Paint the Horror. W oczy rzuca się przekrojowość lineup’u – od  Folku i Heavy Metalu przez Thrash aż po Deathcore! Tak trzymać!

Mina rzednie jednak trochę po sprawdzeniu lokalizacji festiwalu. Byczyna, a raczej gród rycerski który się w tej miejscowości znajduje był dla nas … ciężki do zlokalizowania, szczególnie że od Opola leży on 62 kilometry. W rozmowie organizatorzy argumentowali wybór nazwy festiwalu tym, że zainteresowanym łatwiej jest uzmysłowić sobie gdzie ma on miejsce słysząc o Opolu niż o Byczynie i trzeba im w tym aspekcie przyznać rację. Niemniej jednak anonimowość miejsca oraz niewielka kampania informacyjna mogły być jednymi z powodów niezbyt spektakularnej frekwencji.

Jest to jednak łatwe do wybaczenia, gdy już zobaczy się miejsce samego wydarzenia. Gród rycerski w Byczynie to rewelacyjne miejsce na klimatyczny festiwal muzyczny. Scena rozstawiona jest wewnątrz budowli wzorowanej na średniowieczną, podczas koncertów z każdej strony widzowie otoczeni są więc dwoma piętrami drewna. Do tego pole namiotowe bezpośrednio przy grodzie, jezioro w pobliżu oraz wiele miejsc parkingowych. Gród Rycerski w Byczynie ma bez dwóch zdań potencjał na świetną miejscówkę na koncerty muzyki ciężkiej!

Co do samych koncertów – te z których udało się poszczególnym osobom z CSM zobaczyć, zrobiły bardzo dobre wrażenie. Świetną formę potwierdziły zespoły której już na scenie Naszego klubu występowały, a więc Hedonism, Drown My Day czy Lacrima. Z ostrym pazurem i energią zagrały również zespoły Eier, Percival Schuttenbach oraz The Sixpounder. Większe za to oczekiwania pokładaliśmy w legendarnym Turbo, które – co ciężko przyznać – wydaje się być cieniem zespołu tworzącego podwaliny dla sceny muzyki ciężkiej w Polsce ponad trzy dekady temu.

Opole Metal Festiwal to również sukces organizacyjny. Udany skład, doskonałe miejsce oraz wystarczające zaplecze (pole namiotowe, dobre piwo oraz jedzenie) sprawiły, że podczas dwóch dni festiwalu niewiele więcej nam do szczęścia brakowało. Naturalnie kilka rzeczy można by było zrobić lepiej – jak zawsze – ale całościowo jesteśmy pod wrażeniem tego, jak sprawnie przebiegło całe wydarzenie.

Czy widzimy się więc za rok, na drugiej edycji Opole Metal Festiwal? Na pewno. Szczególnie, że przy lepszej promocji, odważniejszym lineup’e i szlifach w organizacji festiwal ten może na stałe przekonać do siebie większą ilość fanów. Ciemną Stronę Miasta już przekonali, szczególnie organizatorzy, zarówno ci od artystyczności jaki ci od instytucjonalności. Wariaci, fanatycy i zapaleńcy czyli elita. Dzięki za pomysł i wykonanie.

Tekst: Młody

Pamiętajcie o naszym urodzinowym feście 19-20.09.2014

DARK

Koniec wakacji … a tu czas koncertów i imprez czas zacząć

AVE

Dziś koniec wakacji i należałoby się ostro napić z rozpaczy!!! Czas słońca, luzu, festiwali się skończył, ale zaczyna się czas koncertów klubowych i ostrego imprezowania. Morze jest fajne, Turcja i Grecja chyba też (nie wiem nie byłem), ale nie ma nic lepszego niż życie barowe i dobry koncert w twoim mieście z przyjaciółmi.

A więc co się będzie działo we wrześniu w Ciemnej Stronie Miasta … Mamy dla Was 7 koncertów w tym dwa urodzinowe, bo stuknęła Nam już pierwsza okrągła rocznica, w której siebie i Was bawimy. Koncerty urodzinowe będą w ramach naszego festu CIEMNA STRONA MIASTA BIRTHDAY FEST 2014. A więc po kolei:

KONCERTY

- 22 Years of Hate! Pucek Birthday: BANISHER, PRESIDENTS OF NOISE, SOUNDFEAR, DEADPOINT, SHODAN + BAND NIESPODZIANKA - urodzinowy koncert otwarty o wielostylowej twarzy!!!

- HC Punk: SKYWALKER (CZ), HOPES (CZ), JENNA EIGHT - Czesi atakują za Śląsk Cieszyński … stawmy się w obronie i dajmy im odpust!!!

- UK Metal Atack: ABSOLVA (UK), HEDONISM (PL) - tym razem Anglicy w Polsce, to pewna nowość, bo zwykle jest odwrotnie!!!

URODZINOWY FEST!!! DWA DNI!!!

- Ciemna Strona Miasta Birthday Fest 2014 DZIEŃ PIERWSZY – 19.09.2014 - Wjazd FREE!!!

KREON, CRIMSON VALLEY, SICPHORM

- Ciemna Strona Miasta Birthday Fest 2014 DZIEŃ DRUGI – 20.09.2014

FAM, NUCLEAR VOMIT, HELLSPAWN, DINTOJRA

- Metalowa Masakra vol. 7: HAZAEL, BLACK MAD LICE, DISCORDIA, GMOCH - powrót HAZAELa z doborową świtą. Chłopaki niedawno grali z POSSESSED i CARCASS w Warszawie.

- Return to The Batcave: Lakha Muza + Golden Apes - gotycki mrok zasłania czarne słońca naszych dusz …

Wrzesień 2014 rozpiska

DARK

Mój pierwszy Wacken … Ekipa CSM na WOA 2014 vol. 1

AVE

Podjęcie decyzji o wyjeździe na WACKEN OPEN AIR 2014 była spontaniczna, szalona i dość dzika, ale oczekiwana wewnętrznie od wielu lat. Pojechać do Mekki i Medyny metalu, miejsca, w którym zaczęły się metalowe festy i to jeszcze na 25-lecie. Najstarszy i najbardziej szanowany festiwal musiał kiedyś paść pod moimi stopami, gdyż, tak mi się teraz zdaje, jest pisane każdemu prawdziwemu metalheads, który jest w stanie znaleźć odpowiednią motywację i konsekwencję. Ten dzień kiedyś musiał nastąpić i nastąpił … a pomógł także jubileuszowy skład, który był naprawdę w tym roku imponujący. Żeby tylko wspomnieć tych na których mi szczególnie zależało: SAXON, ACCEPT, CHILDREN OF BODOM, MOTÖRHEAD, KING DIAMOND, HEAVEN SHALL BURN, APOCALYPTICA & ORCHESTRA, SLAYER, W.A.S.P., CARCASS, ARCH ENEMY, BEHEMOTH, EMPEROR, MEGADETH, KREATOR, SODOM, AMON AMARTH, CREMATORY. A więc decyzja została podjęta, ekipa zmontowana i czas było ruszać …

Droga do Wacken wygląda na mapie prosto i łatwo, tylko 700 km i same autostrady, więc powinno być lekko i przyjemnie. Jednak tak nie było. Pierw Polska i tu proponuję start autostradą na Zgorzelec i Drezno, gdyż droga na Olszynę prowadzi na autostradę A18, która pamięta jeszcze czasy jej twórców w pierwowzorze. Dlatego zamiast szybko jest wolno, mimo że autostradą (droga powrotna A18 jest jeszcze gorsza – dominują zakazy prędkości: 50/60 i 80 km, zajebista autostrada). Kiedy przeskoczymy Frost jest już lepiej, ale niekoniecznie dobrze, gdyż na sławetnych niemieckich autostradach bez ograniczeń znajdujemy co chwila ograniczenia do 130 km i 80 km, więc też nie pościgamy się, szczególnie iż tubylcy jeżdżą bardzo przepisowo. Potem mocne zwolnienie na ringu Berlina i możemy już sunąć 24 w stronę Hamburga. I tu kolejna zagadka: jak przejechać nie wbijając się do miasta? Wszyscy próbowaliśmy trafić z 24 na 23 i tu wbijaliśmy się w sam środek miasta, który się kończyła ponad godzinną wycieczką po wąskich uliczkach, aż do wyjazdu 7/23. Strata czasu duża, widok na tą część miasta średni jako zwiedzanie, więc ta próba nie jest najlepsza. Paradoksalnie lepiej uciec w kierunku Hanoweru na 1 i przejechać się kawałek na południe, ciągle autostradami, po to żeby odbić na północ, już za południowymi granicami Hamburga, na 7 i szybko przejechać miasto z widokami na port. Jest co podziwiać. Potem tylko zmiana z 7 na 23 i już prosta droga do Wacken.

Z doświadczeń festiwali czeskich człowiek samemu musi znaleźć miejsce noclegowe i podjąć decyzję gdzie się rozkładać, a przy 70 tysiącach ludzi nie może to być proste zadanie. Nic bardziej mylnego. Niemiecki „ordnung” jest niesamowity i mimo jednego zawracania, bo skończyły się miejsca w jednej strefie, doprowadzili samochód jak po sznurku do odpowiedniego pola (są zapełniane kolejno i na ma się nic do powiedzenia) i ustawili równo w rządku, co do centymetra i z idealnym odstępem na otwarcie drzwi. Genialne. Zostawiają też miejsce z przodu i z tyłu samochodu. Jedno na rozstawienie namiotu i innej infrastruktury noclegowo-biesiadnej, a przód na swobodny wyjazd dla każdego, jeżeli chciałby szybciej opuścić pole. Pamiętajcie, raz jak się wyjedzie to nie ma już powrotu. Generalnie organizacja przednia. Im szybciej przyjedziesz, tym bliżej strefy koncertowej jesteś, im później … adekwatnie. Odległości przechodzą w kilometry. Jednak daleka droga to lepsze powietrze i mniej pyłu oraz więcej maszerowania w glanach.

Samo pole, to najlepiej będzie scharakteryzować jako pole, na którym normalnie pasają sobie niemieckie krowy, a w czasie festiwalu to twój dom. Znajdziesz na nim toi toi i nic więcej. Żadnej wody, umywalek czy pryszniców. Niemcy to wiedzą i są na to przygotowani, czyli trzeba mieć własny, duży zapas wody do mycia (myjesz się gdzie popadnie, czyli obok auta) i wszystkie inne udogodnienia, jakie lubisz. Widziałem różne, w tym i regularną łazienkę w przyczepie do samochodu lub też dmuchany basenik dziecięcy, jako doskonała umywalka ze stojąca wodą wielokrotnego użytku. Poza tym na polu wyrasta miasteczko ze wszystkim: namioty, baldachimy, moskitiery, foteliki, grille, generatory prądu (pracujące ciągle, co mocno wkurza), nawet własnoręczne zrobione toalety. Atmosfera totalnego pikniku połączonego z nieustającym grillem fest. Większość stanowisk oznaczonych flagami, ale to głównie obcokracjowcy, gdyż Niemcy się tak nie oznakowują. Wszyscy na polu są całkowicie wyluzowani i bez problemu starają się nawiązać kontakt.

Po urządzeniu campu trzeba wyruszyć po zaobrączkowanie się, czyli zamianę biletu na tkaną obrączkę na rękę. Można to zrobić jedynie przy wejściu głównym na strefę koncertową, ale po drodze tam czeka na każdego kilka kontroli. Idąc w tamtym kierunku rozpoczyna się zabawa sprawdzania biletów i dokumentów (bilety są imienne i jest bezwzględnie przestrzegane).

CDN…

DARK